TRAFIENIA POCISKAMI

    Najłatwiej wykonać trafienie pociskiem kumulacyjnym. Trafienie takie wygląda mało efektownie ponieważ jest to niewielki otwór w pancerzu na, którego krawędziach jest nadtopiony metal, oczywiście odymiony i zardzewiały. Co innego gdy w skutek trafienia dochodzi do eksplozji amunicji i paliwa wewnątrz pojazdu. W takim wypadku można zaszaleć, ale potrzebna jest dobra dokumentacja zdjęciowa, przynajmniej część wnętrza i blachy (elementy fototrawione). Wtedy można zrobić cudo modelik.
  Efekt takiego trafienia uzyskałem  po prostu wypalając rozgrzanym drutem otwór, plastik odpowiednio się nadtopił, nałożenie sadzy i rdzy zrobiło swoje. Do wykonania sadzy używam farby artystycznej tempery o nazwie Czerń słoniowa. Jest to farba wodna, więc należy nakładać ją na powierzchnie uprzednio pomalowane matem. Co do sadzy to próbowałem różnych sposobów łącznie z prawdziwą sadzą i doszedłem do wniosku, tempera daje najlepszy efekt.  

ŚLADY TRAFIEŃ Z BRONI MAŁOKALIBROWEJ



   Odbywając zaszczytną służbę w Wojsku Polskim widziałem ślady pocisków po serii z ,,kałacha". Stalowa blacha o grubości 5-6 mm była przebijana na wylot, a pociski trafiające w krawędź wyżłobiły dość długie (5-8cm) bruzdy o postrzępionych brzegach.
A co do wykonania takich śladów? No cóż, cienka, ostra igła i jazda po modelu TYLKO Z WYCZUCIEM !!!!  Potem należy nanieść humbrola 27003 (metalizer, suchym pędzlem), rdzę (H-113, Pactra A51) i gotowe. Przy dobrze nałożonych kolorach wygląda to bardzo dobrze.

Co prawda wydaje się, że dawanie metalizera w obu przypadkach jest bezsensowne. Przecież wypalony wrak jest całkowicie zardzewiały, ja dodaje go niejako z rozpędu bo po nałożeniu rdzy i sadzy i tak go nie widać, a w miejscach  gdzie nie będzie zakryty dobrze imituje wszelkiego rodzaju zadrapania i odpryski farby.